Papierowe budynki w mieście świateł

Domy z betonu i szklane domy – znamy je z tekstów piosenek, codziennego życia i biegu przez miasto. A gdyby tak na otaczającą nas architekturę spojrzeć z innej perspektywy?

Tę perspektywę pokazują nam twórcy architektury papierowej – nurtu artystycznego, który polega na tworzeniu przestrzennych budynków z papieru. Jej przykłady można zobaczyć na wystawie “Architectures de papier”, która po tournée po francuskich galeriach, wraca od października do paryskiego Cité de l’architecture et du patrimoine.

To zaproszenie do spaceru przez papierowe miasta – wśród origamicznych konstrukcji autorstwa Ingrid Siliakus, delikatnych instalacji Stéphanie Beck i fasad budynków przedstawionych w pracach Mathilde Nivet. To co łączy prace artystek, to materiał – delikatny, zwiewny, a jednocześnie trwały papier. Wszystkie łączą go z architekturą. A jednak każda z nich opowiada nieco inną historię.

Cité de l’architecture et du patrimoine, Flickr, licencja cc BY-NC-ND

Holenderska artystka Ingrid Siliakus, mówiąc o swojej pracy, używa słów „precyzja”, „pokora”. Zanim powstanie papierowy budynek, tworzy kilkadziesiąt prototypów, testuje, sprawdza. Pracuje tylko z papierem i nożem, łącząc techniki origami i kirigami. A jednak te ograniczone narzędzia rozbudzają nieograniczoną wyobraźnię. Opowieść Siliakus o pracy z papierem, który nie znosi pośpiechu, brzmi jak lekcja uważności i jednocześnie wyzwalania kreatywności. To również dobra wskazówka do dalszego zwiedzania wystawy.

Cité de l’architecture et du patrimoine, Flickr, licencja cc BY-NC-ND

Amerykanka Stéphanie Beck “maluje papierem” miasta. Jej budynki to modele pokryte – zamiast farby – cienką warstwą papieru. Tworzy sztukę w interakcji z ludźmi. To oni, ich postrzeganie przestrzeni i budynków, są dla niej inspiracją. Delikatne konstrukcje ilustrują zmienność, a nawet przemijanie, które cechują architekturę w przestrzeni publicznej i prywatnej. Przez miasta i budynki przechodzimy jak przez życie – zmieniamy je i różnie postrzegamy, w zależności od naszego doświadczenia czy po prostu humoru.

Cité de l’architecture et du patrimoine, Flickr, licencja cc BY-NC-ND
Cité de l’architecture et du patrimoine, Flickr, licencja cc BY-NC-ND

Kontrastową wizję miasta pokazuje mieszkająca w Paryżu Mathilde Nivet. Do tworzenia trójwymiarowych, wielobarwnych, chwilami wręcz krzykliwych fasad budynków wykorzystuje technikę pop-upu, którą łączy między innymi z decoupagem. Jej miasta są metropolitalne, głośne i dynamiczne.

Cité de l’architecture et du patrimoine, Flickr, licencja cc BY-NC-ND
Cité de l’architecture et du patrimoine, Flickr, licencja cc BY-NC-ND

Na wystawie odwiedzamy miasta realistyczne, jak i zupełnie fikcyjne, kruche, ale również takie, które emanują siłą. To zróżnicowanie, którego doświadczamy podczas jednego spaceru, sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad znaczeniem przestrzeni architektonicznej w naszym życiu oraz kreować tę wymarzoną.

Przez najbliższe pół roku wystawę można obejrzeć w Cité de l’architecture et du patrimoine, w Paryżu. Od 30 marca do 26 maja 2019 roku w Drancy – w Château de Ladoucette, do którego zostanie wypożyczona. A jeśli macie ochotę na wirtualny spacer, to więcej zdjęć możecie zobaczyć tutaj.

 

Podobne posty

Skomentuj